Informacja Administratora

Na podstawie art. 13 ust. 1 i 2 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), Dz. U. UE. L. 2016.119.1 z dnia 4 maja 2016r., dalej RODO informuję:
1. dane Administratora i Inspektora Ochrony Danych znajdują się w linku „Ochrona danych osobowych”,
2. Pana/Pani dane osobowe w postaci adresu IP, są przetwarzane w celu udostępniania strony internetowej oraz wypełnienia obowiązków prawnych spoczywających na administratorze(art.6 ust.1 lit.c RODO),
3. jeżeli korzysta Pan/Pani z odnośnika na stronie będącego adresem e-mail placówki to zgadza się Pan/Pani na przetwarzanie danych w celu udzielenia odpowiedzi,
4. dane osobowe mogą być przekazywane organom państwowym, organom ochrony prawnej (Policja, Prokuratura, Sąd) lub organom samorządu terytorialnego w związku z prowadzonym postępowaniem,
5. Pana/Pani dane osobowe nie będą przekazywane do państwa trzeciego ani do organizacji międzynarodowej,
6. Pana/Pani dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie przez okres i w zakresie niezbędnym do realizacji celu przetwarzania,
7. przysługuje Panu/Pani prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania lub prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania,
8. ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych,
9. podanie przez Pana/Panią danych osobowych jest fakultatywne (dobrowolne) w celu udostępnienia strony internetowej,
10. Pana/Pani dane osobowe nie będą podlegały zautomatyzowanym procesom podejmowania decyzji przez Administratora, w tym profilowaniu.
zamknij

Stoszesnastka wesoła gazetka

STOSZESNASTKA WESOŁA GAZETKA Numer 53 (10/2025)

W tym numerze:

  • rozmowy z ciekawymi ludźmi
  • niezwykłe miejsca
  • nasze recenzje
  • nasze sprawy
  • nasze pasje
  • z życia szkoły
  • sonda

 

Rozmowy z ciekawymi ludźmi

Sekrety szkolnej stołówki

Wielu uczniów codziennie korzysta ze szkolnej stołówki, ale rzadko zastanawiamy się, jak ważną rolę odgrywają kucharki przygotowujące posiłki. Tymczasem to właśnie one dbają o zdrowie, energię i dobre samopoczucie całej społeczności szkolnej. Praca w szkolnej kuchni zaczyna się bardzo wcześnie, a kończy się o godzinie 14.30. Zanim uczniowie pojawią się na lekcjach, w garnkach już gotuje się zupa, a w piekarnikach rumienią się drugie dania. Nasze Panie kucharki muszą przygotować ok. 300 posiłków w krótkim czasie, zachowując przy tym najwyższe standardy higieny i bezpieczeństwa. Warto podkreślić, że szkolne posiłki nie są przypadkowe. Muszą być zgodne z zasadami zdrowego żywienia i obowiązującymi przepisami. Ogranicza się ilość soli, cukru i tłuszczu, a w jadłospisie powinny regularnie pojawiać się warzywa, owoce oraz produkty pełnoziarniste. Dzięki temu uczniowie otrzymują wartościowy obiad, który daje im energię do dalszej nauki. Udało nam się namówić nasze Panie kucharki na krótką rozmowę.

Na co należy być przygotowanym wybierając zawód kucharki w szkole?

 Trzeba nauczyć się cierpliwości, być przygotowanym na dźwiganie, zmywanie, obieranie i ogólnie na ciężką pracę. Nie ma lekko, tak się tylko niektórym wydaje!

Jak i kiedy są przygotowywane posiłki dla naszych uczniów?

 Od poniedziałku do piątku od godziny 6.30. Wszystko jest obierane, przygotowywane, krojone, smażone i podawane obróbce termicznej.

Co dzieci jedzą najchętniej, a za czym w większości nie przepadają?

Najchętniej jedzą spaghetti, jest na pierwszym miejscu, dalej rosół, pomidorówkę z makaronem, pierogi z serem, leniwe z cukrem, filety z kurczaka w panierce, wszystko co słodkie. Niechętnie natomiast: zupy np.:zacierkowe, ryżówki, zupę szczawiową. Zresztą różnie, starsze dzieci jedzą więcej, młodsze wybrzydzają.

Czy wszystkie posiłki wykonują Panie własnoręcznie, czy niektóre przyjeżdżają do szkoły gotowe?

Gotowe przyjeżdżają wszystkie potrawy mączne, czyli: pierogi, naleśniki, kopytka, kluski śląskie.

Czy trudno obsłużyć wszystkich uczniów w tak krótkim czasie?

Dajemy radę. Wystarczy dobra organizacja i szybkość, wtedy na spokojnie trzy osoby dadzą radę, jednak czwarta by się jak najbardziej przydała.

Co zmieniłyby Panie w swojej pracy?

Nie zmieniłybyśmy nic. Jeszcze jedna osoba by się tylko przydała do pomocy i by było super. Dziękujemy za ciekawą rozmowę.

Wywiad przeprowadziły Zofia Mosińska i Julia Pakuła  z klasy VIII b

 

Świat wokół nas

Sycylia - wyspa, słońca smaku i niezwykłych widoków

W czasie ferii miałam okazję odwiedzić Sycylię - największą wyspę Morza Śródziemnego należącą do Włoch. To miejsce zachwyciło mnie od pierwszej chwili. Stolica, czyli Palermo, urzekło mnie swoimi wąskimi, klimatycznymi uliczkami. Spacerując nimi, można poczuć prawdziwy włoski klimat - kolorowe kamienice, małe kawiarenki, zapach świeżo parzonej kawy i gwar rozmów tworzą niepowtarzalną atmosferę. Jednym z najpiękniejszych zabytków, jakie miałam okazję zobaczyć, był słynny teatro massimo - imponująca opera w Palermo. Budynek robi ogromne wrażenie swoją wielkością i architekturą. Odwiedziłam także majestatyczną katedrę w Palermo, która zachwyca detalami i bogatą historią. To miejsce naprawdę pozwala poczuć ducha czasu.

Sycylia to jednak nie tylko zabytki, ale także przepiękna przyroda - wyspa oferuje niesamowite widoki. Z jednej strony góry, z drugiej turkusowe morze. Plaże są szerokie i piaszczyste, a klify zapierają dech w piersiach. Są tam również piękne parki oraz orto botanico di Palermo, czyli ogromny egzotyczny park botaniczny. Nie można zapomnieć również o portach, które dodają miastu uroku. Widoki łodzi kołyszących się na wodzie, przy zachodzie słońca, są niezapomniane.

Ogromnym atutem Sycylii jest również jedzenie. Owoce, makarony, pizze i desery są przepyszne, a w klimatycznych restauracjach smakują jeszcze lepiej. Sycylia to niesamowite miejsce warte odwiedzenia, łączy historię z przyrodą i widoki z pyszną kuchnią.

Alicja Zjawiona  klasa VII c

AI - pomoc czy droga do lenistwa?

Sztuczna inteligencja (z angielskiego Artificial intelligence-AI) staje się coraz bardziej popularna w naszym codziennym życiu. Spotykamy ją w telefonach, aplikacjach, grach czy w reklamach. Uczniowie coraz częściej korzystają z AI, żeby tłumaczyć trudne zagadnienia, sprawdzać odpowiedzi do zadań czy przygotowywać notatki do sprawdzianów. Ale czy na pewno jest to dobre rozwiązanie? Czy sztuczna inteligencja czasem nie rozleniwia nas i nawet nie daje nam szansy, aby pomyśleć czy zastanowić się nad tematem? Z jednej strony jest to fantastyczne narzędzie, które może naprawdę pomagać w nauce. Wyjaśnia trudne tematy krok po kroku, podaje przykłady i ułatwia zrozumienie materiału, jeśli np. nie mogliśmy go zrozumieć na lekcji. Dzięki temu uczniowie mogą szybciej okiełznać nowe zagadnienia i mieć lepsze przygotowanie do lekcji. Ale z drugiej strony pojawia się ryzyko, że jeśli zaczniemy polegać na AI w każdej sytuacji, możemy przestać ćwiczyć samodzielne myślenie. Nawet jeśli nie ma obowiązkowych prac domowych, nauka własna w domu jest potrzebna. Sprawdziany i kartkówki wymagają naszej wiedzy i umiejętności, których komputerowy mózg nie nauczy się za nas. Zbyt częste korzystanie z AI może więc prowadzić do lenistwa i mniejszej wydajności i kreatywności pracy naszego mózgu.

Najlepiej traktować ją jak wirtualnego pomocnika, który może podpowiadać trudne rozwiązania zadań czy wspierać w przygotowaniach do testów. Jednakże nie powinien robić wszystkiego za nas i to od nas zależy, czy AI będzie drogą do lepszej nauki, czy do nadmiernej wygody.

Podsumowując, nawet jeśli Al wykona za nas jakieś zadanie to też my sami powinniśmy sprawdzić jego poprawność - pamiętajmy, że sztuczna inteligencja też może się mylić. Tylko wtedy korzystanie z nowoczesnych technologii będzie miało sens i stanie się prawdziwie przydatne w edukacji.

Maja Sodulska   klasa VII c

Second-hand, czyli ubrania z drugiej ręki

Zacznijmy od tego, skąd wywodzi się moda na ubrania z drugiej ręki. Second-Hand to sklepy zajmujące się sprzedażą odzieży używanej, które powstały w latach 60. XX wieku w Niemczech. Pierwsze sklepy w Europie z odzieżą używaną pojawiły się właśnie tam. Do Polski moda na lumpeksy przyszła w latach 90 - tych, gdy sprowadzano odzież głównie z Europy Zachodniej (np. z Anglii czy Niemiec).

Dlaczego second-handy są tak popularne?

Swoja popularność zawdzięczają temu, że można znaleźć tam unikalne ubrania w niskich cenach. W tych sklepach często można trafić na oryginalne, markowe ubrania z dobrym składem, które np. nie są już w sprzedaży. Jednym z powodów, dla których coraz więcej ludzi kupuje w tych sklepach jest to, że nie chcą oni wspierać fast fashion, czyli masowej produkcji ubrań o słabej jakości, lecz wolą mieć coś swojego, jedynego w swoim rodzaju.

Ciekawostka: prawie 50% Polaków kupuje odzież używaną.

Jak zmieniło się postrzeganie sklepów z używaną odzieżą na przestrzeni lat?

Na początku sklepy te były raczej kojarzone z brakiem pieniędzy, z gorsza jakością i czymś wstydliwym. Dziś ludzie patrzą na to inaczej, kupowanie w lumpeksach stało się modne i popularne wśród młodzieży. Coraz więcej osób traktuje to jako świadomy wybór, a nie konieczność.

Czy to dobre dla planety?

Na to pytanie można odpowiedzieć w krótki sposób - tak! Dzisiejszy lumpeks to symbol odpowiedzialnej mody. Dajemy ubraniom drugie życie, dzięki czemu zmniejsza się ilość odpadów oraz ograniczamy produkcję nowych ubrań, a także oszczędzamy wodę. Dla porównania, żeby wyprodukować jedną bawełniana bluzkę potrzeba aż 2700 litrów wody.

Moja opinia: Według mnie second-handy to świetne rozwiązanie na każdą kieszeń, można tam znaleźć naprawdę wyjątkowe rzeczy i stworzyć własny, oryginalny styl. Na dodatek istnieją aplikacje, dzięki którym możemy kupować i sprzedawać ubrania z drugiej ręki bez wychodzenia z domu.

 

Julia Kiliańska  klasa VII c

 

Nasze sprawy

E- papierosy

Jeszcze około czterdzieści lat temu sale kinowe były zadymione, a lokale publiczne przyjazne paleniu. Znacznie mniejsza liczba osób zastanawiała się nad konsekwencjami uzależnienia, zaś dzieci wdychające nikotynę nie miały większego znaczenia. Choć świadomość u Polaków wzrosła i wprowadzono ograniczenia palenia w miejscach publicznych, to nadal coraz więcej młodych osób sięga po papierosy. Przyczyn, tego jest wiele - chęć ochłonięcia od trudnych emocji, presja społeczeństwa czy ciekawość.

Jednak to, co jest najważniejsze, to skutki, które się wiążą z nałogiem. Powszechnie e-papierosy są uważane za tę zdrowszą wersję papierosa - tę o wybranym smaku, w wybranym kolorze, do której nie potrzeba zapalniczki. Mimo złudzenia badania pokazują, że papierosy elektroniczne są jeszcze bardziej szkodliwe niż klasyczne tytoniowe przede wszystkim przez związki zawarte w aromatach nadających smak. Do skutków zdrowotnych należy między innymi pogorszenie wydajności płuc, a co za tym idzie, słabsza sprawność fizyczna, uszkodzenie naczyń krwionośnych, wyższe ryzyko zawału czy trwałe uszkodzenie mózgu. Co więcej, trzeba pamiętać, że dokładne badania e-papierosów nadal trwają, co oznacza, że nadal skutki nie są w pełni znane.

Warto dodać, że Chiny, w przeciwieństwie do większości krajów, wprowadziły bardzo restrykcyjne regulacje dotyczące tego rodzaju papierosów - zakazano sprzedaży internetowej oraz reklam, a w sklepach dostępne są wyłącznie o smaku tytoniowym. Choć formalnie palenie e-papierosów nie jest zakazane, to ich ograniczona dostępność sprawia, że mała liczba osób je nałogowo pali. Natomiast, aby nakłonić Polaków do rzucenia uzależnienia, podobnie jak w innych państwach Unii Europejskiej, wprowadzono akcyzę, czyli dodatkowe opodatkowanie wyrobów tytoniowych. Ceny wzrosły nawet kilkukrotnie. W efekcie podwyżki wpłynęły na rozwój „czarnego” rynku, czyli sprzedaży produktów bezpośrednio od chińskich producentów. Niesie to za sobą na przykład brak kontroli składów, a także ryzyko obecności nieznanych substancji. Dlatego, gdy staniecie przed wyborem, czy warto spróbować e-papierosa kolejny raz albo czy warto kupić go w korzystnej cenie, to pomyślcie na czym Wam najbardziej zależy - na zdrowiu czy chwilowej przyjemności.

Blanka Oleksiak  klasa VIII b

Nasze pasje

Czy taniec to sport?

Niektórzy uważają, że taniec to tylko hobby. Osoby, które same go nie trenowały lub nie trenują, często nie wiedzą, ile wysiłku się za nim kryje. Każdy układ jest efektem wielu godzin treningów. Tancerze regularnie ćwiczą swoją kondycję, siłę, technikę czy koordynację, co ułatwia im potem wykonywanie bardziej skomplikowanych ruchów lub pomaga podnosić swój poziom umiejętności.

Tak samo jak przy innych sportach, taniec wymaga dyscypliny. Bez regularnych treningów ciężko jest osiągnąć progres. Gdy jest się w grupie, trzeba liczyć się z innymi osobami w zespole. Często w grupach zamkniętych obowiązują też ograniczenia dotyczące nieobecności, co uczy nas odpowiedzialności za własny rozwój oraz przygotowanie grupy na zawody.

Oprócz treningów osoby z grup zaawansowanych spędzają też wiele godzin na warsztatach, zawodach, szkoleniach i innych wydarzeniach związanych z tańcem, które wymagają dodatkowego zaangażowania i czasu. To wszystko pozwala nam rozwijać swoje umiejętności.

Jako tancerka nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że „taniec to nie sport”, bo wiem, ile czasu, pracy i wysiłku trzeba włożyć w każdy układ i każdy trening.

Nadia Piaseczna  klasa VIII b

SMS - Szkoła Mistrzostwa Sportowego

Szkołą mistrzostwa sportowego nazywamy zespół sportowy z danej dyscypliny, który zapewnia bursę dla osób z różnych miejscowości zainteresowanych uprawianiem tego typu aktywności fizycznej. W pobliżu internatu zazwyczaj znajduje się szkoła ponadpodstawowa (często liceum), do której zawodnicy są zobowiązani uczęszczać. Ośrodek zapewnia wyżywienie, nocleg, pokoje, halę sportową, ale także odpowiedni plan dnia (m.in. godziny treningów, posiłków) oraz odpowiednie miejsce do nauki.

Jednak czy warto poświęcić cztery lata ciężkiej pracy, opuszczając dom rodzinny? Na to oraz inne pytania chciałabym odpowiedzieć w tym artykule. Po pierwsze, należy zwrócić uwagę na umiejętności i zaangażowanie zawodnika. Jeżeli dana osoba myśli oraz planuje granie i trenowanie zawodowo lub jest bardzo zdeterminowana i pragnie doskonalić swoje umiejętności na dostosowanym poziomie, SMS jest bardzo dobrym pomysłem. Natomiast w sytuacji, gdy młody zawodnik nie jest pewny, czym będzie się zajmować w przyszłości lub nie poświęca ćwiczeniom odpowiedniej ilości czasu, należy rozważyć tak ogromne oddanie. Niezależnie jednak od zdolności każdy może podjąć próbę rekrutacji do danego zespołu. Dzięki temu można stwierdzić, na jakim poziomie znajduje się dana osoba, a następnie zdecydować o swoich dalszych planach (np. granie w zwykłym klubie sportowym). Moim zdaniem każdy uprawiający aktywności fizyczne powinien ukierunkować się samodzielnie, a Szkoła Mistrzostwa Sportowego jest tylko jedną z wielu opcji jaką można wybrać.

Aleksandra Nowicka klasa VIII b

 

Nasze recenzje

“Marsjanin”

 Rok 2035. Podczas trzeciej misji Ares astronauci muszą ewakuować się z powierzchni Marsa z powodu dużych wiatrów. W wyniku wypadku Mark Watney, inżynier-botanik, zostaje uznany za martwego przez resztę załogi, która niedługo później odlatuje na orbitę. Jak się jednak okazuje, bohater zrządzeniem losu przeżywa. Jest teraz jedynym człowiekiem na nieprzyjaznej planecie, bez możliwości powiadomienia Ziemi, że żyje.

Astronauta nie poddaje się. Jego niezwykła pomysłowość, niezłomność i szeroki zakres wiedzy pozwalają mu sprytnie wykorzystywać te zasoby, które ma, by przeżyć. Mimo wielu przeciwności losu i trudnych momentów, Mark nigdy nie poddaje się. Cokolwiek by się nie stało, zachowuje wiarę w sukces i nie opuszcza go świetnie poczucie humoru.

 „Marsjanin” to opowieść o pomysłowości i wytrwałości ludzkiej, o tym, że jeśli tylko będzie się próbować, to wszystko może się udać, a także o solidarności ludzi w ważnych chwilach. Autor, Andy Weir, opiera książkę na solidnych danych naukowych, które nie nudzą, a tylko dodają realizmu powieści. Watney to świetny bohater, bardzo szybko można go polubić i zacząć mu kibicować, a także zachwycać się jego rozwiązaniami licznych problemów czy autoironicznym humorem. Książka ma wiele emocjonujących zwrotów akcji i nie ma w niej momentu na nudę. Idealnie zachowuje balans pomiędzy opisami tego, co czuje Mark, a faktycznymi wydarzeniami.

„Marsjanin” jest napisany świetnie, język bardzo przypadł mi do gustu. Sama historia, która mogłaby wydarzyć się w niedalekiej przyszłości, a także bohater, spowodowały, że sięgnąłem po inne książki tego autora i nie zawiodłem się, a Andy Weir został jednym z moich ulubionych pisarzy.

W 2015 Riddley Scott stworzył adaptację filmową książki o tym samym tytule. Film jest równie świetny, wierny książce w dużym stopniu i odniósł ogromny sukces w sferze SF. Sugeruję najpierw sięgnąć po wersję papierową historii, lecz „książkofoby” mogą obejrzeć film i nie doświadczyć historii dużo innej od oryginału. Jednym słowem, polecam!

Project Hail Mary”

Ryland Grace to biolog, którego kontrowersyjne hipotezy nie zostały dobrze przyjęte w środowisku naukowym. Poddał się, zaniechał kariery badacza i znalazł pracę w szkole jako nauczyciel fizyki. Do czasu, aż sonda wysłała na Ziemię niepokojące wyniki…

Dzieje się coś strasznego i jeżeli ludzkość nie zacznie działać już teraz, wyginie za kilka pokoleń. Rządy państw całego świata tworzą globalne inicjatywy, ludzkość jednoczy się w zagrożeniu. Jak pokazują badania Grace’a, którym do niedawna pogardzano – to, co próbuje ludzkość zgubić, może też pomóc ją ocalić.

Czy uda mu się jednak zrobić to samemu? Jest jedną z bardzo, bardzo niewielu osób o genach, które pozwalają przeżyć śpiączkę farmakologiczną i jednocześnie mających wykształcenie wystarczające na bycie astronautą. Czy uda mu się ocalić ludzkość, odkryć sekret odległej gwiazdy i zapobiec rozpadowi cywilizacji, samemu? Nie. A to dlatego, że będzie mieć bardzo niespodziewane towarzystwo.

Andy Weir opowiada piękną historię o braterstwie, kryzysie, pomysłowości i optymizmie oraz wytrwałości. Ciekawił mnie każdy wątek, od retrospekcji i prób zapobiegania katastrofie na Ziemi, po wzajemną pomoc protagonistów i zrozumienie pomimo barier, jakie ich dzieliły. Jest to semi- realistyczna powieść, zawiera elementy bazowane na odkryciach naukowych, ale pomysły są o wiele bardziej hipotetyczne i mniej realne niż te przedstawione w świecie „Marsjanina”. Jednak uważam, że jeśli komuś spodobał się Mark Watney i jego marsjańska historia, to „Project Hail Mary” go nie zawiedzie. Bohaterowie są charakterystyczni, nie brakuje też typowego Weirowskiego humoru i zwrotów akcji, czasem tak dramatycznych, że szczerze bałem się o powodzenie wyprawy Grace’a. Mniej tu hard SF i dokładnych opisów naukowych, więcej fantazji i ciekawych elementów, na które realizm po prostu nie pozwala. Dramatyzm fabuły jest równoważony przez ogromny optymizm głównego bohatera i podobnie jak w „Marsjaninie” zachwycają i cieszą inteligentne rozwiązania problemów, jakie napotka misja.

 Szczególnie polecam „Project Hail Mary” jako pierwszą lekturę SF. Choć obszerna, to miesza w dobrych proporcjach fantazyjne idee i realistyczne problemy rozwiązywane z użyciem nauki i pomysłowości głównego bohatera.

Na dodatek, już na 20 marca zapowiadana jest ekranizacja z dobrą obsadą. Mam szczerą nadzieję, że film będzie tak dobry jak „Marsjanin” i patrząc na to, jak podobała mi się książka „Project Hail Mary”, nie mogę się doczekać premiery.

 

Julian Bińkowski  klasa VIII b

,,Zanim wystygnie kawa – opowieści z kawiarni”

Kawiarnia Funiculi Funikula jest lokalem zdecydowanie odstającym od innych tego typu miejsc. Mimo normalnego wyglądu i zwyczajnej kawy ma w sobie coś, co bardzo wyróżnia ją od innych kawiarni.Mianowicie, można cofnąć się w niej do przeszłości lub rzucić okiem na przyszłość.Dla większości osób jest to jednak tylko zwyczajna, absurdalna plotka podróżująca od jednego do drugiego i tak w kółko.

 Ale co jeśli ktoś tak bardzo za kimś tęskni i ma tak pogmatwane życie, że jest w stanie zaryzykować i uwierzyć? Uwierzyć postanowił starszy mężczyzna, wracając do przeszłości, by spotkać się z nieżyjącym od wielu lat przyjacielem. Tę samą decyzję podjął zagubiony w wirze życia syn, który postanowił spotkać się z nieżyjącą matką. Narzeczony podróżuje w przyszłość, by spotkać się z kobietą, której nigdy nie poślubił, a emerytowany detektyw postanawia pierwszy raz dać żonie prezent urodzinowy, gdyż jej wczesna śmierć nie pozwoliła mu na to wcześniej.

Czy igranie z czasem przyniesie dobre skutki? Najlepiej samemu sprawdzić, ale pamiętaj o najważniejszej zasadzie: Wróć zanim wystygnie kawa.

 Zbiór czterech opowiadań wchodzących w serię ,,Zanim wystygnie kawa” jest przykładem japońskiej literatury pięknej. W istocie mogę przyznać, iż ta książka była piękna. Zarówno jeśli chodzi o treść, jak i przekaz. Świat przedstawiony w książce otula ciepłem i jednocześnie praktycznie narzuca nam się swoim smutkiem, tęsknotą i żalem. Postacie łapią za serce od pierwszych stron, a ich historie łączą się powoli w jedną. W wielu momentach byłam bliska uronienia łez i jednocześnie przy wielu opisanych sytuacjach się uśmiechałam. Po zakończeniu każdego z opowiadań tęskniłam za jego głównym bohaterem, co według mnie jest na plus, ponieważ naprawdę się do nich przywiązałam. Z czystym sumieniem mogę Wam polecić tą książkę. Jest ciekawa, kojąca, intrygująca i ogólnie bardzo przyjemna. Nie jest to opasłe tomiszcze, a do tego historie wciągają od pierwszej strony, więc czyta się ją błyskawicznie.

Po przeczytaniu opowiadań od razu wpadł mi w ręce kolejny tom, który mam zamiar pochłonąć w najbliższym czasie (choć patrząc na stan mojego stosu książek do przeczytania, trochę to może potrwać…).

Joanna Szutenbach klasa VII c

Koncert, koncert, koncert…

5 lutego odbył się koncert zespołu Deftones w Łodzi. Przed wyjściem na scenę Deftones wystąpili goście specjalni. Pierwszym zespołem, który zagrał, był Drug Church grający muzykę, która jest mieszanką punk rocka i alternatywnego rocka. Drugą gwiazdą był Denzel Curry, która dla odmiany zagrał muzykę z gatunku hip-hop. Deftones zaczęli grać około godziny 21.00. Koncert trwał około 2 godziny, a artyści zagrali swoje najpopularniejsze piosenki takie jak: „Change”, “In the House of Flies”, „Cherry Waves” oraz „My Own Summer”. Zagrali również wiele piosenek ze swojego albumu „Private Music”.

Opinie fanów co do koncertu są podzielone. Wiele osób twierdzi, że było świetnie, ale również wiele twierdzi, że było dużo błędów popełnionych przez głównego wokalistę Chino Moreno, chociaż trzeba być wyrozumiałym, ponieważ jest on coraz starszy i jego głos nie będzie brzmiał tak, jak brzmiał 20 lat temu. Uważam, że koncert był bardzo dobry, był on trochę spełnieniem moich marzeń, ponieważ Deftones jest jednym z moich ulubionych zespołów.

 Joanna Jaśkiewicz klasa VIII b

“The Naturals”

Ostatnio przeczytałam część 1 serii “The Naturals” ,jest to książka Jennifer Lynn Barnes. Jest ona bardzo wciągająca, ponieważ nie ma tu długich opisów dla samej ozdoby. Jest dobre tempo, napięcie i ciągłe poczucie, że ktoś zawsze wie więcej niż mówi. Relacje między bohaterami są pełne niedopowiedzeń, a atmosfera jest tajemnicza, dlatego że wszystko opiera się na zbrodniach, które są bardzo ważną częścią książki. Fabuła kręci się wokół grupy nastolatków obdarzonych wyjątkowymi zdolnościami poznawczymi. Zostają wciągnięci w tajny program współpracujący z FBI, gdzie ich talenty służą do analizowania brutalnych przestępstw.

Jennifer Lynn Barnes jest amerykańską pisarką i psycholożką, która specjalizuje się w thrillerach młodzieżowych. Jej wykształcenie z psychologii sprawia, że bohaterowie są wiarygodni, a ich decyzje mają logiczne, często zaskakujące podstawy. Znana jest z dynamicznego stylu, krótkich rozdziałów i fabuł zaplanowanych jak intelektualne łamigłówki.

 Czego można się spodziewać po tej serii? Przede wszystkim: mrocznego klimatu, ale bez przesady, inteligentnych zagadek psychologicznych oraz krótkich rozdziałów kończących się w momentach, które zmuszają do „jeszcze jednego”. Bardzo polecam tę część, ponieważ jest bardzo ciekawa. Nie mogę się doczekać aż kupię kolejne części.

Weronika Domińczyk klasa VII c

Ciekawostki

K-pop

 K-pop to koreańska muzyka pop, która powstała w 1992 roku. Z roku na rok staje się coraz popularniejsza i zdobywa popularność szczególnie u młodych ludzi. W wytwórniach powstają nowe grupy, projekty, piosenki, albumy itp., a muzyczny świat nigdy nie śpi. Fani cały czas wiernie wspierają swoich idoli w ich działaniach. Ale niestety są również hejterzy, którzy potrafią hejtować idola za najmniejsze drobnostki. Piosenki k-popowe zazwyczaj mają fragmenty tekstów angielskie, koreańskie czy japońskie. Najczęściej do każdego utworu są układane choreografie oraz tekst jest dzielony między osoby w zespołach. Członkowie grup mają swoje role np. główny tancerz, raper czy główny wokalista. Przykładowe girlsbandy to: BLACKPINK, BABYMONSTER, illit, Aespa, Le Sserafim, a boysbandy to: StrayKids, BTS, CORTIS, BoyNextDoor, P1Harmony. Na ich koncerty przychodzą tysiące osób z lightstickami, czyli pałeczki z lampką o różnych kształtach, zależnych od grupy, stworzonymi specjalnie na koncerty, aby nadawały klimatu wydarzeniu. Obecnie k-pop to nie tylko muzyka, ale też styl życia. Fani noszą gadżety, ubrania czy rozwieszają plakaty w pokojach i kolekcjonują zdjęcia i dodatki z albumów. Powstają też nowe słowa:

 K-popowy słowniczek:

Bias-ulubiona osoba z danej grupy,

Trainee-osoba trenująca na zostanie k-pop idolem,

Debiut-pierwszy publiczny występ, który rozpoczyna karierę grupy,

 Disband- koniec działalności danej grupy,

 Photocard-karta ze zdjęciem idola często dodawana do albumów,

Comeback-nowa piosenka lub album po długim czasie nieaktywności grupy.

 Nina Balczyńska klasa VII b

Krita – darmowa aplikacja rysowania

 Krita to jedna z wielu dostępnych darmowych aplikacji do rysowania. Aplikacja ta jest dostępna na większości oprogramowania urządzeń. Jednak jedną z cech, która ją wyróżnia, jest fakt, że została stworzona przez artystów, co oznacza, że posiada przydatne funkcje stworzone z myślą o nich. Choć krita może wydawać się dość skomplikowana podczas pierwszego użycia i sprawia wrażenie przytłaczającej, to tylko pozory. Dzieje się tak, ponieważ aplikację można personalizować – wyciągać lub chować doki. Doki to dodatkowe panele z narzędziami, które można przesuwać, chować i zmieniać ich miejsce. Najprostszym przykładem takiego doku jest koło barw czy wybiornik pędzli. Krita ma bardzo duży wybór pędzli podstawowych, a do tego jest opcja pobrania ich z Internetu.

Podsumowując, jeżeli ktoś chce rysować lub już rysuje cyfrowo, krita to jedna z najlepszych opcji. Polecam jeszcze przed korzystaniem z aplikacji sprawdzić na YouTube jakiś tutorial, ponieważ może to ułatwić jej używanie. Amelia Kantor klasa VII b

 

Amelia Kantor  klasa VII b

Z życia szkoły

Warto pomagać

Chciałbym się podzielić z Wami tym, jak wygląda wolontariat w sztabie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz jaka atmosfera panuje w miejscu, do którego przynależałem podczas finału. Wolontariat w sztabie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy to coś więcej niż samo zbieranie pieniędzy do puszek. Sztab to miejsce, w którym spotykają się wolontariusze, koordynatorzy i osoby pomagające w organizacji całego finału. To tutaj przygotowuje się identyfikatory, puszki, rozlicza zbiórki i dba o bezpieczeństwo oraz dobrą atmosferę wydarzenia. W sztabie panuje bardzo przyjazny klimat — każdy może liczyć na pomoc, ciepłe słowo, często także na gorącą herbatę czy czekoladę. Wolontariusze mogą odpocząć, ogrzać się i podzielić wrażeniami z całego dnia. To miejsce integracji i współpracy, gdzie każdy czuje, że jest częścią czegoś ważnego. Praca w sztabie uczy odpowiedzialności, współdziałania i pokazuje, jak wiele osób wspólnie angażuje się, aby pomagać innym. Dzięki temu finał WOŚP to nie tylko zbiórka pieniędzy, ale też wyjątkowa atmosfera życzliwości i solidarności.

Maciej Ziółkowski klasa V a

“Uczę się uczyć się”

W pierwszym semestrze nasza klasa wzięła udział w Ogólnopolskim Projekcie Edukacyjnym „Uczę się uczyć się”. Podczas kolejnych godzin wychowawczych oraz lekcji języka polskiego nasza wychowawczyni wprowadzała nas w nowe techniki zdobywania wiedzy. Dowiedzieliśmy się między innymi, czym jest metoda testu zderzeniowego, technika 5W+H, czyli pytaj, by lepiej rozumieć, technika Pomodoro, mapa myśli, fiszki, lapbook oraz mnemotechniki.

Niektóre z metod znałam i stosowałam już wcześniej, a część z nich była dla mnie nowością. Najbardziej spodobała mi się metoda Pomodoro. Przed poznaniem tej techniki przy nauce dużej ilości materiału często się rozkojarzałam. Nastawienie określonego czasu na naukę pomogło mi się skupić, a wprowadzenie przerw i rozplanowanie materiału na bloki czasowe sprawiło, że nauka stała się szybsza i efektywniejsza. Częścią projektu było również nauczenie nas planowania nauki - wyznaczania priorytetów i tworzenia harmonogramów. Pod koniec projektu wychowawczyni przeprowadziła ankietę, która z tych metod jest najlepsza. Nasza klasa nie mogła się zdecydować, ale ostatecznie wybraliśmy trzy techniki: Pomodoro, fiszki i test zderzeniowy.

Uważam, że przeprowadzone zajęcia przydadzą się mnie i mojej klasie, ponieważ czeka nas coraz więcej nauki. Udział w projekcie poleciłabym każdemu, dlatego że różnorodność technik sprawi, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Amelia Dziewirz klasa V a

 

Z życia szkoły

Nawiązując do przeprowadzonego przez moje koleżanki z klasy wywiadu, przeprowadziłam sondę, w której zadawałam Wam pytanie: Jakie jest twoje ulubione danie z naszej stołówki?

Nasze ulubione dania:

- schabowy – 22,9%

- spaghetti – 16,7%

- rosół – 16,7%

- pomidorowa – 14,6%

- łazanki – 12,5%

- pierogi – 10,4%

- ryba – 6,3%

Odpowiedzi nieuwzględnione na wykresie :

Makaron na słodko – 3 osoby

Naleśniki – 2 osoby

Naleśniki meksykańskie – 2 osoby

Fasolka po bretońsku, nuggetsy , makaron w sosie orientalnym, kotlety mielone, kopytka, krupnik – po 1 osobie

W sumie spytałam 61 osób spośród uczniów z klas 4-8, którzy jedzą obiady. Dziękuję wszystkim za udział i życzę, byście jak najczęściej mogli jeść swoje ulubione dania. Ponadto spytałam kilkoro z naszych nauczycieli, którzy jedzą obiady. Jeśli chodzi o zupy to pierwsze miejsce zajmuje zupa pomidorowa z 4 głosami, natomiast jeśli chodzi o drugie danie to największą popularnością wśród nauczycieli cieszy się kotlet mielony z ziemniakami i buraczkami z 5 głosami.

Dziękuję za odpowiedzi na moje pytania.

Nadia Marzyńska klas VIII b

Piszesz wiersze, opowiadania, recenzje albo chcesz spróbować swoich sił w pisaniu artykułów? Fotografujesz, rysujesz, masz duszę artysty? A możeprzeżyłeś coś ciekawego, czym chcesz się podzielić z innymi? Jeżeli tak, zgłoś się do nas! Zapraszamy do współpracy wszystkie zainteresowane osoby!

Opiekun gazetki - p. Dorota Bartczak

Redaktorzy: Blanka Oleksiak, Nadia Marzyńska, Julian Bińkowski, Aleksandra Nowicka, Zofia Mosińska, Julia Pakuła, Joanna Jaśkiewicz, Julia Kiliańska, Maja Sodulska, Alicja Zjawiona, Joanna Szutenbach,, Weronika Domińczyk, Amelia Kantor, Nina Balczyńska, Amelia Dziewirz, Maciej Ziółkowski